• Wpisów:58
  • Średnio co: 37 dni
  • Ostatni wpis:20 dni temu
  • Licznik odwiedzin:5 332 / 2201 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
No i wypiłyśmy po dwóch szklaneczkach miodu. I odleciałam, zasnęłam. Za stara jestem na takie zabawy. I nienawidzę alkoholu. To było obrzydliwe.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie, nie kupimy sobie miodu pitnego, bo wrócimy późno, o 23. Mamy ciastka i mleczko, Beatka zmówi paciorek, a ja posprzątam w chlewiku. Szalone życie.
 

 
No to... spotkałyśmy się. Najdziwniejsze doświadczenie w moim życiu. O.O Jedyna rzecz jeszcze bardziej dziwna to fakt, że ona mi się podoba.
 

 
Odwoła. Na pewno odwoła. Tylko na telefonie siedzę i sprawdzam czy to już.
 

 
To co to ja bredziłam ostatnio? Znowu zaprosiłam tę dziewczynę z Nocy Kultury. Zobaczymy, jak to się potoczy tą razą.
  • awatar Pantokratorka: Zgodziła się? :D Jak się spotkacie to super, a jak znów pójdzie coś nie tak, to przynajmniej będzie wiadomo, że już wtedy było coś na rzeczy. Ja tam doceniam, że się tak szybko nie zrażasz :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chrzanię to. Koniec. Żadnych randek więcej. Ani z kobietami, ani z mężczyznami.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No i padł mój tęczowy portal randkowy. Tak że ten... Śmiejmy się, bo nic innego nam nie pozostało.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Emocje opadły. Racjonalne myślenie powróciło. Zabolało wczoraj, ale to nic. No przecież tak bywa, nie ma co się rozczulać. Zbieramy się. Zakładamy nowe konto na tęczowym portalu randkowym (nie podając maila z prawdziwym nazwiskiem!) i przyjmujemy nową strategię opisu profilu. Nie da się ukryć, że smutasy mają większe powodzenie. No to zrobimy z siebie postać mroczną i depresyjną. Ta dziewczyna, z którą się umówiłam na wczoraj chyba najbardziej leciała na moje blizny.
Poza tym spróbujemy Tindera, ale to znowu problem taki, że tam musiałabym zdjęcia swojego ryja użyć. A może dałoby się same dziary? To najlepsza część mojej aparycji.
  • awatar Henio Trolejbus: @MyDreamsForever: Za każdym razem jak widzę parkę na ulicy, trzymającą się za rączki i dającą sobie buziaczki to pierwsze (drugie i ostatnie też) co myślę, to "a w życiu!". Zależy mi chyba na samych randkach i samym poczuciu, że mogę się komuś podobać.
  • awatar MyDreamsForever: Wiesz,może to szukanie kogoś jest bezsensu...Powoli i ja dochodzę do takich wniosków.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Impro generalnie powinno poprawiać humor. I poprawia. Bawię się świetnie. Tylko jak chodzę sama, to wracam do domu z ogromnym dołem. Tym bardziej, że "bawiłam" się sama na Nocy Kultury. Nie można oprzeć się wrażeniu, że jestem żałosna, beznadziejna i odpychająca
 

 
No oczywiście, że z tej dzisiejszej randki nic nie wyjdzie! Ktoś miał jakieś wątpliwości?
  • awatar Tigram Ingrow: @Szkotka: Ojej! To słodkie :D
  • awatar Pantokratorka: @Henio Trolejbus: noo, zdecydowanie lepsze to niż takie totalne olanie sprawy
  • awatar Henio Trolejbus: @Pantokratorka: Tak, dwie godziny wcześniej. Więc to już jakiś postęp w porównaniu do poprzedniej. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Tatuator mnie zabije. Idę tam po kawie i z pustym żołądkiem, bo wszystko zwróciłam. Chociaż, jak to powiedziała Beatka: nie będzie musiał, bo się sama wykończę.
 

 
Już mi naprawdę na niczym nie zależy. Mama mnie złapała na wymiotowaniu. Nie ruszyło mnie to. Jak zapytała, czy ja to specjalnie to rzuciłam tylko "a co za różnica". I se poszłam. Ja naprawdę zamieniam się w bryłę lodu.
 

 
Idę sobie dzisiaj dziarać tego Strusia i Kojota, co to tu wrzucałam. Wybrałam sukienkę, żeby dekolt był odsłonięty, a reszta zasłonięta. Ale sukienka jest długa, a właśnie zaczęło lać. -.-
 

 
Przyjaciółka mnie wczoraj pocieszała, że jak wstanę to już jutro będzie sobota. Bo jestem umówiona z dziewczyną z portalu, a bardzo chcę ją poznać i nadal nie mogę wyjść z szoku, że ona się jeszcze nie rozmyśliła. No i wstałam. No i to już jutro. I z każdą chwilą denerwuję się coraz bardziej, że jednak mnie wystawi.
  • awatar Pantokratorka: @Henio Trolejbus: i bardzo dobrze, jeszcze by Ci się taka osoba bez szacunku dla drugiego człowieka spodobała! A tak to chociaż nie zmarnował/a więcej Twojego czasu ;)
  • awatar Henio Trolejbus: @Pantokratorka: No właśnie ostatnio tak się skończyło...
  • awatar Pantokratorka: Ej, zmartwisz się dopiero, jak przyjdziesz i nikogo nie zastaniesz! Ja tam wierzę, że będziesz się dobrze bawić :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie chcę się nastawiać na znajomość z portalu randkowego, bo to w mailach przez dwa dni wszystko ładnie pięknie, a potem cisza. Z jednej strony bardzo chciałabym spotkać tę dziewczynę, a z drugiej doświadczenie uparcie szepcze "nic z tego".
  • awatar MyDreamsForever: Dodaje do znajomych,liczę na rewanż i zapraszam do mnie tematyka podobna :)
  • awatar MyDreamsForever: Świetnie Cię rozumiem,lepiej sobie nadziei nie robić chociaż nieraz tak się nie da :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak mnie naszło, żeby burdel w pokoju posprzątać. Jeszcze zanim kawę wypiłam, to pościeliłam ładnie, pozamiatałam, pochowałam ubrania do szafy, pranie nastawiłam. Czuję, że z resztą życia robię to samo (mówi człowiek, który za dwa miesiące zostanie bez pracy).
 

 
Mojemu komputerowi potrzebna jest kawa. Ani Facebook, ani Messenger, ani YouTube. No to co ja mam robić ze swoim życiem?
 

 
Każdy facet, którego zapraszałam na randkę, nawet jak odmawiał, był bardzo miły, a jak mnie potem widział (wszak załatwiałam to przez FB) to się serdecznie uśmiechał. No bo mimo wszystko to komplement, tak mi się przynajmniej zdawało. A tym razem? O, ludzie, gdyby wzrok mógł zamrażać.
  • awatar Henio Trolejbus: @Pantokratorka: Ogólnie FB się sprawdzał. Akurat w tym nieszczęsnym przypadku baaaaaardzo chciałam to zrobić osobiście, ale za cholerę nie mogłam znaleźć okazji, no i po dwóch miesiącach szlag mnie trafił: piszę na fejsie.
  • awatar Pantokratorka: A ja wolałam nie załatwiać takich rzeczy przez fejsa :D Telefon albo rozmowa, był co prawda element zaskoczenia, ale od razu można było wszystko wyczuć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie powinnam zapraszać mężczyzn na randki, bo się mogą przestraszyć. Przecież po to ja to robię! Jak się przestraszy to przynajmniej wiem od razu, że to nie jest mężczyzna, z którym chcę się umówić. To jest wszystko bardzo proste, bardzo logiczne i bardzo efektywne.
 

 
No i tak to jest: mówicie facetowi, że go lubicie, a on na to, że on lubi Kitkaty...
  • awatar Henio Trolejbus: @Zawsze niepewna: Bo ja wiem? Mnie rozśmieszyło. :-D Może trzeba było mu kupić Kitkata? Na łóżku związek się nie kończy.
  • awatar Zawsze niepewna: Jak to jest - idziesz z facetem do łóżka, dopieszczasz go jak możesz, a on po wyjeździe mówi, że nie nadajesz się do związku, ale spoko z Ciebie koleżanka. Ale to z Kitkatem też przybijające.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wstyd za piątkowy wieczór było mi tylko przez chwilę po przebudzeniu. Potem sobie poukładałam wszystko w głowie i właściwie to uśmiechałam się przez cały dzień. Sama się sobie dziwiłam i wszyscy mnie pocieszali, bo ja naprawdę powinnam była być choć trochę smutna. Nie byłam, czułam ulgę i było mi z tym dobrze.
Coś jest chyba nie tak z moim przystosowaniem do życia w społeczeństwie, bo mi po prostu nie jest głupio. Słucham opowieści, jak ludzie czują, że wyszli na idiotów, czują się upokorzeni, skompromitowani, a ja kompletnie nie rozumiem dlaczego, przecież nic takiego się nie stało.
Koleżanki mi mówiły, że jak się dostanie kosza od faceta to porażka i już tylko worek na głowę. A ja się czuję świetnie z tym, co zrobiłam.
  • awatar Pantokratorka: No i super, miałam podobne podejście kiedy pozwalałam ujść temu, co czułam i myślałam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Miałam iść się dziarać. Skórę sobie spaliłam na słońcu. Może się rozejdzie przez tydzień. Łech. :-(
 

 
Tłumaczene mojej matce, że jestem zmęczona nie ma żadnego sensu. Powie tylko, że och, ona też, ona to jeszcze bardziej. Nie chcę się, kuźwa, licytować. Chcę spokoju, bo przez tydzień zapierdzielałam w robocie po kilkanaście godzin prawie przez przerw.
A jak jej powiem, że źle się czuję i że proszę ją, żeby mnie zostawiła w spokoju to nie zostawi, tylko muszę jej tak nagadać, żeby się obraziła.
No i dzisiaj też się obraziła. Bo jakim prawem ja zmęczona jestem? Ja mam po prostu paść przed nią na kolana, bo to dzień matki. Nie mam siły, do cholery, nie wiem, jaki dziś dzień i nawet nie wiem, jak się nazywam.
  • awatar Henio Trolejbus: @Litai: Och, żeby moja matka tak raz dosadnie powiedziała, co jej leży na wątrobie, a nie się tylko obrażała za wszystko. Ale w tej sytuacji to ona się sama pozbawiła życzeń. Bo jak ja mam do niej teraz podejść? Jakiego tonu głosu bym nie miała, ona uzna, że to z łaski i jeszcze raz się na mnie obrazi.
  • awatar Litai: Bo jak to mawia moja teściowa "to Twój zasrany obowiązek" :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czuję się jakbym była na kacu: suszy mnie niemiłosiernie, jestem głodna i wstyd mi za to, co wyprawiałam poprzedniej nocy.
Zaprosiłam go na randkę. Byłam w pełni przygotowana psychicznie na odpowiedź "nie", byłam kompletnie nieprzygotowana na odpowiedź "tak" - uciekłabym z przerażeniem. Miałam jednak nadzieję, że nie zrobi tej jednej rzeczy... Da znać kiedy będzie mógł. Nie da.
  • awatar Zawsze niepewna: A to akurat prawda. Ale faceci to tchórze. ..
  • awatar Henio Trolejbus: @Zawsze niepewna: Nie, to nie jest miłe. Wolałabym, żeby mi wprost odmówił, można to zrobić kulturalnie i uprzejmie. Poza tym tak sobie dumam... Skoro ja miałam na tyle odwagi, żeby zaprosić, to mógłby się zrewanżować i odważnie odmówić.
  • awatar Zawsze niepewna: Oczywiście, że nie da. Jak się nie zgodził od razu, to nikła jest szansa na coś dalej. Ale lubi Cię na tyle, by nie powiedzieć nie. A to już całkiem miłe.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Podjęłam męską decyzję. To się ten cholerny messenger nie otwiera! NIE NIE NIE!!!!
 

 
Dzień się kończy. Henio taki beznadziejny. :-(
 

 
Kiedyś w pracy zobaczyłam przystojnego chłopaka. Spodobał mi się. Pouśmiechaliśmy się do siebie. Poszłam do niego, przedstawiłam, zapoznaliśmy się. ZROBIŁAM TO. I nieraz zapraszałam na randki facetów, którzy mi się podobali. Nic z tego nie wychodziło, ale robiłam to. Dlaczego tym razem nie potrafię tego zrobić? To dokładnie taka sama sytuacja. I jestem przecież przyzwyczajona do dostawania kosza, bo i tak bywało i nic złego się nie działo. Dzień mi się niedługo skończy, a ja znów zostanę sama ze swoim tchórzostwem. :-(
  • awatar Henio Trolejbus: @Pantokratorka: Od dwóch miesięcy nie mogę znaleźć dnia na zapraszanie. :-D
  • awatar Pantokratorka: Mi raz zdarzyło zaprosić chłopaka na randkę :) Może to po prostu nie jest dzień na zapraszanie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A może to, co uważam za tak straszną wadę u człowieka, którego podziwiałam, wcale nie jest takie straszne? Tak się składa, że wszyscy najbliżsi przyjaciele, osoby, które kocham, uwielbiam ich towarzystwo, w ogień bym za nimi wskoczyła - oni wszyscy są tacy!
Słuchałam dzisiaj opowieści o dziewczynie, która zawsze powtarzała, że jest wybredna, że byle kogo to ona nie chce, ona ma wymagania. No i znalazła. Szukała długo, przypuszczam, że to był długi i żmudny proces selekcji, bo żeby taką pierdołę znaleźć...
W każdym razie zainspirowało mnie to do myślenia, że może jednak ta jedna wada nie jest taka straszna? Może powinnam trochę otworzyć umysł i być bardziej tolerancyjna?,
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Poniedziałek. Mam zły poniedziałek od piątku. Budzik nie zadzwonił. Nie byłam w stanie iść tak szybko jak bym chciała. Po wszystkich byłam spóźniona. Wstyd. Straszny wstyd.
 

 



Cały Henio.
 

 
Relacja na żywo z wystąpienia Biedronia mi się zacina. Łech. :-( Powiedział, że w bardzo wielu przypadkach ludzie wychodzą z szafy tylko przed najbliższą rodziną. Ja się publicznie przyznaję do swojej orientacji, religii i poglądów politycznych. Ale przed własną rodziną? Nigdy w życiu!
  • awatar Henio Trolejbus: @Tigram Ingrow: Tak. Jestem płynnym przejściem od biseksualności do aseksualności, ponieważ pomimo iż podobają mi się wszyscy, nie wychodzi mi z nikim. :E
  • awatar Tigram Ingrow: To już wiesz, jakiej jesteś orientacji? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Burdel w pokoju ogarnięty. Przeniesiony do drugiego pokoju. Każdy przedmiot ważył dwie tony, bo tylko przypominał mi, po co ja to przenoszę. Nie chcę z nim mieszkać. Boję się.
Jego żona rzuca tak lekko, że jak coś mu się nie spodoba, to on ją pobije. I się uśmiecha. Bo to tylko żart. Ale skąd jej w ogóle takie myśli przychodzą do głowy?
Nie ma wokół mnie ludzi, o których powiedziałabym, że mnie pobiją. Ba! Nie potrafiłabym tego nawet o nich pomyśleć, bo to takie absurdalne, niedorzeczne, bezsensowne, idiotyczne. Skoro dla niej stwierdzenie, że mężuś ją pobije nie jest absurdalne, to najwyraźniej ma jakiś powód.
I to ja jestem dziwna.
  • awatar Henio Trolejbus: @Tigram Ingrow: Kołatało mi się takie myślenie po głowie. Ale tak trudno mi w to uwierzyć, tak trudno mi to wszystko zrozumieć.
  • awatar Tigram Ingrow: Wiesz, skoro to ukrainka to może dla niej piącha w nos to oznaka miłości?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Suicide is painless. Life is painfull. My family is a pain in the ass.